Dzień Dziecka na safari – bo nasze dzieci zasługują na coś wyjątkowego!
Jak najlepiej uczcić Dzień Dziecka? Zdaniem naszych uczniów – jadąc na safari! W tym roku Polska Szkoła SPK w Edynburgu zabrała swoich podopiecznych na całodniową wycieczkę do Blair Drummond Safari and Adventure Park – jedynego parku safari w Szkocji. I trzeba przyznać, że lepszego pomysłu na ten dzień nie mogliśmy mieć.
Dzikie zwierzęta tuż za szybą
Blair Drummond to miejsce, które robi wrażenie na dorosłych, a co dopiero na dzieciach! Nasi uczniowie mieli okazję zobaczyć z bliska lwy, słonie, żyrafy, zebry, małpy i dziesiątki innych gatunków. Największy szał wywołała oczywiście przejażdżka przez wybieg, gdzie zwierzęta chodziły dosłownie metr od samochodu. Okrzyki „patrz, patrz!” nie cichły ani na chwilę.
Ale Blair Drummond to nie tylko oglądanie zwierząt. Park oferuje mnóstwo dodatkowych atrakcji – place zabaw, rejs łódką, tereny piknikowe i strefy edukacyjne, gdzie dzieci mogły dowiedzieć się więcej o ochronie zagrożonych gatunków. Nuda? Absolutnie nie wchodziła w grę.
Polskie święto na szkockiej ziemi
Dzień Dziecka to tradycja, która w Polsce jest celebrowana z wielką pompą – 1 czerwca każde dziecko czuje się wyjątkowo. Dla nas ważne jest, żeby nasi uczniowie w Wielkiej Brytanii też przeżywali to święto, mimo że w brytyjskich szkołach rówieśnicy raczej o nim nie słyszeli.
Właśnie dlatego jako Polska Szkoła w Szkocji organizujemy z tej okazji coś specjalnego każdego roku. Bo Dzień Dziecka to nie tylko data w kalendarzu – to element polskiej tożsamości, który chcemy przekazywać kolejnym pokoleniom. A kiedy można połączyć polską tradycję ze szkockim safari? No to grzech nie skorzystać!
Cały dzień na świeżym powietrzu
Po tygodniach spędzonych w ławkach szkolnych – zarówno tych brytyjskich, jak i naszych sobotnich – wypad na całodniową wycieczkę w plener to był strzał w dziesiątkę. Dzieci biegały, śmiały się, karmiły zwierzęta na farmie i po prostu były dziećmi. Bez telefonów, bez pośpiechu, za to z mnóstwem przestrzeni i świeżego szkockiego powietrza.
A przy okazji – ile fajnych rozmów po polsku! Bo kiedy dzieciak ekscytuje się widokiem lwa albo próbuje policzyć małpy na drzewie, to naturalnie krzyczy po polsku. I to jest piękne.